Kultura


Na baletach

Wkrótce po otwarciu Teatru Wielkiego, 35 lat temu, zainicjowana została impreza pod nazwą „Łódzkie Spotkania Baletowe”, która szybko stała się cenionym i oczekiwanym międzynarodowym festiwalem. Co dwa lata na przełomie maja i czerwca spotykają się w Łodzi zespoły reprezentujące zarówno klasykę jak i różne kierunki współczesnej choreografii.

Na deskach teatru widzowie mogli podziwiać do tej pory niemal wszystkie liczące się na świecie zespoły baletowe: Balet XX Wieku Maurice'a Bejarta, Nederlands Dans Theatre Jiri'go Kyliána, Sankt-Petersburski Teatr Baletu Borysa Ejfmana, Sadlers Wells Royal Ballet z Londynu i wiele innych.

Podczas tegorocznych XVI już Łódzkich Spotkań Baletowych oglądać mogliśmy przedstawienia nurtu modern dance – Polski Teatr Tańca-Balet Poznański, Cullberg Ballet, Batsheva Dance Company, a także reprezentanta baletu klasycznego – Balet „Bolszoj”.

Ta różnorodność festiwalowego repertuaru spowodowała niebywałe zainteresowanie nie tylko „baletomanów”.

Mnie przedstawicielowi młodego pokolenia „wychowanego na teledyskach” i wchodzącego w interakcje z multimediami zdecydowanie bardziej przypadły do gustu zespoły reprezentujące współczesne techniki tańca. Z tego powodu chciałabym zwrócić uwagę na trzech gości festiwalu.


„Tango z Lady M” Polskiego Tańca

Jednym z nich jest Polski Teatr Tańca – Balet Poznański, któremu przypadła zaszczytna rola inauguracji festiwalu. Zaprezentował on „Tango z Lady M.” w choreografii Ewy Wycichowskiej (dyrektora naczelnego PTT, wcześniej primabaleriny Teatru Wielkiego w Łodzi).Tematem tego widowiska jest miłość i towarzyszące jej różne odcienie emocji, jakimi są: zazdrość, żądza dominacji, namiętność, ekspresja. W tangu prowadzi mężczyzna, a tu głównymi bohaterkami (doskonale oddającymi psychologiczny charakter postaci) są kobiety. Dopełnieniem przekazu choreografa są słowa „tańczyć tango, czyli żyć”. Oprócz doskonałego kunsztu tanecznego na uwagę zasługują kostiumy Marii Balcerek (chociażby buty Lady Makbet, które zaczynają się u stóp, a kończą w pasie tancerki), jak również doskonała aranżacja muzycznego motywu Leszka Możdżera.

Innym zespołem, na który warto zwrócić uwagę, jest szwedzki Cullberg Ballet. Grupa przedstawiła spektakl „Śpiąca królewna” do muzyki Piotra Czajkowskiego, w choreografii Matsa Eka. Tematyka baletów tego artysty ma wyraźnie charakter społeczny.

Choreograf sięga przede wszystkim po realizacje, w których odbija się współczesność, pokazuje na scenie postacie, z którymi możemy się identyfikować.

Reprezentanci Szwecji słyną z nowych wersji starych klasycznych baletów, takich jak „Giselle” czy „Jezioro Łabędzie”. I tym razem było podobnie. Przekładając metaforykę klasycznej bajki (nota bene kierowanej do dorosłych nie z powodu niesmacznych, bulwersujących scen, lecz podjętej problematyki) autor przedstawił Śpiącą Królewnę, jako zepsutą dziewczynę naszych czasów. Bohaterka na drodze życiowych poszukiwań spotyka się z wieloma „przeszkodami egzystencjalnymi” jakimi są m.in.: obsesyjny bunt, chęć dominacji, nałogi, przewrotność. Oglądając ten spektakl chciałoby się powiedzieć „przecież to jestem ja, jej problemy są (lub były) moimi problemami”.

XVI Łódzkie Spotkania Baletowe zakończył występ Batsheva Dance Company. Jedną z założycielek zespołu była Marta Graham, której zawdzięczamy określenie zasad dotyczących techniki, filozofii i estetyki modern dance.

Izraelczycy zaproponowali nam „Anaphaze” z choreografią dyrektora artystycznego zespołu, wcześniej jego tancerza – Ohada Naharina. Była to chyba najbardziej oczekiwana i zarazem najbardziej nowatorska sztuka.

Przedstawienie w przeciwieństwie do wyżej opisywanych nie jest metaforycznym baletem.


„Śpiąca królewna” Cullberg Ballet ze Szwecji

Grupa łączy różne dyscypliny sztuki. Szukając nowych form wyrazu tancerze prezentują nam oprócz tańca m.in. grę na bębnach, śpiew chóralny(!), projekcje filmu (na gołym ciele kobiety). Niebywałym zaskoczeniem dla widzów była podjęta próba interakcji zespołu z widownią. Artyści zaprosili na scenę kilkanaście kobiet z publiczności, by zaprezentować improwizację tańca. Tym samym udowodnili nam, że mimo bariery językowej i kulturowej można nawiązywać bezpośredni kontakt.

Warto zwrócić uwagę, że zespół jako jeden z niewielu skorzystał z wykonania muzyki na żywo. W głębi sceny grała izraelska grupa rockowa „Tractor's Revenage” wspomagana solowymi elementami gry na gitarze i śpiewem samego Naharina.

Z pewnością szwedzki Cullberg Ballet, jak i Batsheva Dance Company z Izraela należały do tych zespołów, których spektakle wywołały wśród publiczności wiele silnych emocji.


„Anaphaza” Batshera dance Company z Izraela

Taniec to niezwykle ciekawa forma sztuki, bez pomocy słów, jedynie poprzez plastykę ruchu ciała potrafi tak wiele przekazać.

Trudno powiedzieć, czy udało mi się kogokolwiek przekonać do tego modelu artystycznego przekazu. Mogę jedynie zapewnić, że balet nie ma tylko klasycznego wymiaru. Współczesny taniec jest na tyle ekspresyjny, że według mnie potrafi zaciekawić największych laików.

Pozostaje mi tylko zaprosić Was na następne już XVII ŁSPB które odbędą się za dwa lata.


Aneta Najmoła do góry!





P.S. W październiku reportaż z VII Warsztatów Tańca Współczesnego w Poznaniu.

Puls studenta, nr 32: czerwiec 2001
stat4u